<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Copywriter radzi: co poprawić w ofercie</title>
	<atom:link href="http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/</link>
	<description>Copywriting w Internecie. Słowo daję, zyski rosną!</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 06:22:16 +0200</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Sempowicz Jerzy</title>
		<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/comment-page-1/#comment-2834</link>
		<dc:creator>Sempowicz Jerzy</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 10:10:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/#comment-2834</guid>
		<description>Niestety z chronicznego braku częściej skanuję tekst niż dokładnie czytam, więc nie doczytałem się, że były 3 wersje tejże oferty i że zawierały wszelkie dane kontaktowe. 
Wersja , którą zamieściłeś do &quot;korekty&quot; jest więc nieco okrojoną wersją i nie dziw się , że ja i koledzy zwracają na to uwagę, że brak w niej danych kontaktowych.
Co do &quot;klepania po plecach&quot; :), ja Ci naprawdę dobrze życzę. Im więcej takich zapaleńców tym lepiej dla wszystkich.Jak widzę tych wszystkich , którym się nic nie chce to mnie trafia. A Tobie &quot;się chce&quot; :)
Poza tym, jeśli Twój biznes jest mocno innowacyjny to zainteresuj się programami innymi niż oferuje Urząd Pracy . 
Sprawdź na stronach PARP - http://www.web.gov.pl/ i tutaj http://www.parp.gov.pl/
Możesz uzyskać czasem spore środki. Ciężko, ale zawsze.
Mój serdeczny kolega uzyskał 80.000 pln na założenie i rozwój firmy. Drugi kumpel niestety nie. Ale , może warto spróbować.
Zapisz się na newsletter PARPu,. Jak nie teraz to może w przyszłości stworzysz jakiś ciekawy biznes wspierając się pieniędzmi na to przeznaczonymi. Jeśli takowe są, to dlaczego ich nie brać?
Sempowicz Jerzy
http://www.reloj.pl
http://www.sempowicz.pl</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety z chronicznego braku częściej skanuję tekst niż dokładnie czytam, więc nie doczytałem się, że były 3 wersje tejże oferty i że zawierały wszelkie dane kontaktowe.<br />
Wersja , którą zamieściłeś do &#8220;korekty&#8221; jest więc nieco okrojoną wersją i nie dziw się , że ja i koledzy zwracają na to uwagę, że brak w niej danych kontaktowych.<br />
Co do &#8220;klepania po plecach&#8221; <img src='http://www.dynanet.pl/copywriting/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> , ja Ci naprawdę dobrze życzę. Im więcej takich zapaleńców tym lepiej dla wszystkich.Jak widzę tych wszystkich , którym się nic nie chce to mnie trafia. A Tobie &#8220;się chce&#8221; <img src='http://www.dynanet.pl/copywriting/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Poza tym, jeśli Twój biznes jest mocno innowacyjny to zainteresuj się programami innymi niż oferuje Urząd Pracy .<br />
Sprawdź na stronach PARP &#8211; <a href="http://www.web.gov.pl/" rel="nofollow">http://www.web.gov.pl/</a> i tutaj <a href="http://www.parp.gov.pl/" rel="nofollow">http://www.parp.gov.pl/</a><br />
Możesz uzyskać czasem spore środki. Ciężko, ale zawsze.<br />
Mój serdeczny kolega uzyskał 80.000 pln na założenie i rozwój firmy. Drugi kumpel niestety nie. Ale , może warto spróbować.<br />
Zapisz się na newsletter PARPu,. Jak nie teraz to może w przyszłości stworzysz jakiś ciekawy biznes wspierając się pieniędzmi na to przeznaczonymi. Jeśli takowe są, to dlaczego ich nie brać?<br />
Sempowicz Jerzy<br />
<a href="http://www.reloj.pl" rel="nofollow">http://www.reloj.pl</a><br />
<a href="http://www.sempowicz.pl" rel="nofollow">http://www.sempowicz.pl</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mirgag (CoM-TexT)</title>
		<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/comment-page-1/#comment-2833</link>
		<dc:creator>mirgag (CoM-TexT)</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2009 07:01:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/#comment-2833</guid>
		<description>Do Jerzego Sempowicza.
Szanowny Jerzy. Nic mi się nie udało, bo &quot;udaje się&quot; policjantowi - złapać złodzieja i prostytutce - klienta. Uczciwie sobie na to zapracowałem.

Moje oferty (dokładnie 3 wersje) na pewno przeczytało setki osób i również je odrzucali. To normalne. Ale spamem jest oferta niezamówiona, czyli moja taką nie jest, bo do nikogo maili nie wysyłałem. 

Spamem nie jest też tekst wyżej, bo... właśnie nie podałem danych, a wogóle to propozycję tekstu zamieścił właściciel forum z czego jestem zadowolony, bo dzięki temu wiele się dowiedziałem od wypowiadających się Kolegów.

A i inni z tekstów też skorzystają.

Masz rację co do danych osobowych i telefonu. W ofertach te dane były umieszczone nawet z tego względu, że osoba zainteresowana musiała się ze mną skontaktować. Czy tego faktu nie można się domyśleć?

Dalej. Jeśli ktoś jest na tyle leniem, by nie chcieć się dowiedzieć kto to jest &quot;cichy wspólnik&quot; przed rozmową/spotkaniem, to ja też nie będę mieć z niego pożytku. Biznes jest dla ludzi myślących/pracujących, a nie dla leni. Ale przecież w wypadku braku czasu zainteresowanego, można spytać, a ja byłbym skłonny ten termin dostatecznie wyjaśnić, co zresztą robiłem.

Nie potrzebuję &quot;klepania po plecach&quot;. Interesuje mnie szczera, konstruktywna krytyka osób zainteresowanych, lub praktyków. Dlatego i Tobie dziękuję za skreślenie tych kilkudziesięciu słów.

Dzisiaj jestem na etapie: &quot;Jak uzyskać 18 500 zł dla każdego z moich potencjalnych partnerów z Urzędu Pracy na zorganizowanie im miejsca pracy&quot;. Nie można założyć dochodowej firmy za te pieniądzę? Można i ja jeszcze z nich trochę uszczknę... a później będę mieć stały (pasywny) dochód za... moją aktywność. 

Powoli do wszystkiego dojdę, nauczę się, sprawdzę pod względem formalnym i prawnym... Trzeba jedynie czasu i pieniędzy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Do Jerzego Sempowicza.<br />
Szanowny Jerzy. Nic mi się nie udało, bo &#8220;udaje się&#8221; policjantowi &#8211; złapać złodzieja i prostytutce &#8211; klienta. Uczciwie sobie na to zapracowałem.</p>
<p>Moje oferty (dokładnie 3 wersje) na pewno przeczytało setki osób i również je odrzucali. To normalne. Ale spamem jest oferta niezamówiona, czyli moja taką nie jest, bo do nikogo maili nie wysyłałem. </p>
<p>Spamem nie jest też tekst wyżej, bo&#8230; właśnie nie podałem danych, a wogóle to propozycję tekstu zamieścił właściciel forum z czego jestem zadowolony, bo dzięki temu wiele się dowiedziałem od wypowiadających się Kolegów.</p>
<p>A i inni z tekstów też skorzystają.</p>
<p>Masz rację co do danych osobowych i telefonu. W ofertach te dane były umieszczone nawet z tego względu, że osoba zainteresowana musiała się ze mną skontaktować. Czy tego faktu nie można się domyśleć?</p>
<p>Dalej. Jeśli ktoś jest na tyle leniem, by nie chcieć się dowiedzieć kto to jest &#8220;cichy wspólnik&#8221; przed rozmową/spotkaniem, to ja też nie będę mieć z niego pożytku. Biznes jest dla ludzi myślących/pracujących, a nie dla leni. Ale przecież w wypadku braku czasu zainteresowanego, można spytać, a ja byłbym skłonny ten termin dostatecznie wyjaśnić, co zresztą robiłem.</p>
<p>Nie potrzebuję &#8220;klepania po plecach&#8221;. Interesuje mnie szczera, konstruktywna krytyka osób zainteresowanych, lub praktyków. Dlatego i Tobie dziękuję za skreślenie tych kilkudziesięciu słów.</p>
<p>Dzisiaj jestem na etapie: &#8220;Jak uzyskać 18 500 zł dla każdego z moich potencjalnych partnerów z Urzędu Pracy na zorganizowanie im miejsca pracy&#8221;. Nie można założyć dochodowej firmy za te pieniądzę? Można i ja jeszcze z nich trochę uszczknę&#8230; a później będę mieć stały (pasywny) dochód za&#8230; moją aktywność. </p>
<p>Powoli do wszystkiego dojdę, nauczę się, sprawdzę pod względem formalnym i prawnym&#8230; Trzeba jedynie czasu i pieniędzy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Sempowicz Jerzy</title>
		<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/comment-page-1/#comment-2831</link>
		<dc:creator>Sempowicz Jerzy</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2009 14:58:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/#comment-2831</guid>
		<description>To, że udało Ci się złapać inwestora na taką ofertę świadczy tylko i wyłącznie o tym, że internet jest nieprzewidywalny. Właściwie to ludzie są nieprzewidywalni.
Nie wiem, ja bym to wrzucił od razu do spamu .
Dla mnie ta oferta ma wartość taką jak wciąż skądś przychodzące (głównie Senegal) oferty strasznie przez życie skrzywdzonych lasek, które w dodatku mają na koncie 7,5 mln dolarów. Co ciekawe, używając pewnych technik zobaczyłem sobie na moim monitorze twarzyczkę tej &quot;superlaski&quot; gapiącej się we własnego webcama. :):):) Tylko, że ani nie była to kobieta, ani śliczny nawet chłopczyk. Typowe murzynisko naciągacz. Wysłałem mu zdalnie ciąg poleceń na komputer. Chyba się zdziwił :), bo na końcu było &quot;format c:&quot;-już nie pisze.
Wracając do Twojej oferty.
Skąd wiesz, czy pisząc ją ponownie w stylu wskazywanym przez kolegów nie złapałbyś &quot;Pana Boga za nogi&quot;, czyli dużo poważniejszego inwestora.

Albo jeszcze inaczej... dlaczego zakładasz, że potencjalny inwestor musi &quot;na dzień dobry &quot; wiedzieć co to jest &quot;cichy wspólnik&quot;???
A może mam kasę wolną i chciałbym gdzieś zainwestować i mimo już posiadanych kilku inwestycji np. sklepy i nieruchomości, chciałbym w coś takiego wejść.
Z góry mnie skreśliłeś.
Ja bym Ciebie też skreślił. Nie podanie w TAKIEJ ofercie Imienia i Nazwiska i przynajmniej telefonu to duży błąd.
A powinieneś przynajmniej podać te właśnie wiadomości, co to jest cichy wspólnik !
Oczywiście życzę &quot;wypalenia &quot; e-biznesu, jak najbardziej.
Ja też często działałem spontanicznie i bez przemyślenia i jedne biznesy wychodziły inne zamykałem. Najważniejsze się nie zrażać i non stop próbować.
http://www.reloj.pl
http://www.sempowicz.pl</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To, że udało Ci się złapać inwestora na taką ofertę świadczy tylko i wyłącznie o tym, że internet jest nieprzewidywalny. Właściwie to ludzie są nieprzewidywalni.<br />
Nie wiem, ja bym to wrzucił od razu do spamu .<br />
Dla mnie ta oferta ma wartość taką jak wciąż skądś przychodzące (głównie Senegal) oferty strasznie przez życie skrzywdzonych lasek, które w dodatku mają na koncie 7,5 mln dolarów. Co ciekawe, używając pewnych technik zobaczyłem sobie na moim monitorze twarzyczkę tej &#8220;superlaski&#8221; gapiącej się we własnego webcama. <img src='http://www.dynanet.pl/copywriting/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> :):) Tylko, że ani nie była to kobieta, ani śliczny nawet chłopczyk. Typowe murzynisko naciągacz. Wysłałem mu zdalnie ciąg poleceń na komputer. Chyba się zdziwił <img src='http://www.dynanet.pl/copywriting/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> , bo na końcu było &#8220;format c:&#8221;-już nie pisze.<br />
Wracając do Twojej oferty.<br />
Skąd wiesz, czy pisząc ją ponownie w stylu wskazywanym przez kolegów nie złapałbyś &#8220;Pana Boga za nogi&#8221;, czyli dużo poważniejszego inwestora.</p>
<p>Albo jeszcze inaczej&#8230; dlaczego zakładasz, że potencjalny inwestor musi &#8220;na dzień dobry &#8221; wiedzieć co to jest &#8220;cichy wspólnik&#8221;???<br />
A może mam kasę wolną i chciałbym gdzieś zainwestować i mimo już posiadanych kilku inwestycji np. sklepy i nieruchomości, chciałbym w coś takiego wejść.<br />
Z góry mnie skreśliłeś.<br />
Ja bym Ciebie też skreślił. Nie podanie w TAKIEJ ofercie Imienia i Nazwiska i przynajmniej telefonu to duży błąd.<br />
A powinieneś przynajmniej podać te właśnie wiadomości, co to jest cichy wspólnik !<br />
Oczywiście życzę &#8220;wypalenia &#8221; e-biznesu, jak najbardziej.<br />
Ja też często działałem spontanicznie i bez przemyślenia i jedne biznesy wychodziły inne zamykałem. Najważniejsze się nie zrażać i non stop próbować.<br />
<a href="http://www.reloj.pl" rel="nofollow">http://www.reloj.pl</a><br />
<a href="http://www.sempowicz.pl" rel="nofollow">http://www.sempowicz.pl</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Cwikus</title>
		<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/comment-page-1/#comment-1489</link>
		<dc:creator>Cwikus</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Oct 2008 09:34:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/#comment-1489</guid>
		<description>Życzę sukcesu, sam jestem na etapie rozkręcania własnej działalności i tylko upór, wieczne dążenie do celu i święty cel: niepracowanie na czyjeś dupsko -  te rzeczy trzymają mnie jeszcze przy życiu ;-)

Pozdrawiam, dobroci!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Życzę sukcesu, sam jestem na etapie rozkręcania własnej działalności i tylko upór, wieczne dążenie do celu i święty cel: niepracowanie na czyjeś dupsko &#8211;  te rzeczy trzymają mnie jeszcze przy życiu <img src='http://www.dynanet.pl/copywriting/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam, dobroci!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mirgag (CoM-TexT)</title>
		<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/comment-page-1/#comment-1488</link>
		<dc:creator>mirgag (CoM-TexT)</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Oct 2008 07:21:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/#comment-1488</guid>
		<description>Szanowny Cwikus.

Dokładnie przeanalizowałem Twój tekst i całkowicie się z nim zgadzam.

Z mojego punktu widzenia uważałem, iż jeżeli wspomnę o „cichym wspólniku”, to osoba znająca ten termin i ogólne zasady z tym związane będzie wiedzieć, na jaki procent od zysków może liczyć. Jeśli nie, to plus dla mnie, gdyż mogę negocjować warunki „na przekazaną mi gotówkę”.

Akurat trafiłem na wspólnika, który zna się na rzeczy, a sprawa rzeczywiście wymagała dopracowania i dopowiedzenia pewnych szczegółów „w cztery oczy”.

Pomijam cały Twój tekst jako całkowicie słuszny i skupię się na zdaniu: „Na pewno nie powinieneś przerabiać tego tekstu. Sugerowałbym napisanie drugiej wersji, osobnej. Porównasz sobie obie i będzie tylko lepiej”.

Ponieważ sprawa, o której piszemy jest zamknięta (mam wspólnika i realizujemy mój pomysł), to w następnym moim pomyśle zastosowałem Twoją sugestię już wcześniej.
 
Opracowałem kilka wersji ogłoszenia i je wysłałem. Teraz sprawdzamy, która wersja do końca roku przyciągnie największą ilość osób zainteresowanych. Ta też wersja będzie opublikowana w regionie (jest to pomysł na region Łodzi i Warszawy).

Również Cię pozdrawiam i dziękuję za pozytywną krytykę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szanowny Cwikus.</p>
<p>Dokładnie przeanalizowałem Twój tekst i całkowicie się z nim zgadzam.</p>
<p>Z mojego punktu widzenia uważałem, iż jeżeli wspomnę o „cichym wspólniku”, to osoba znająca ten termin i ogólne zasady z tym związane będzie wiedzieć, na jaki procent od zysków może liczyć. Jeśli nie, to plus dla mnie, gdyż mogę negocjować warunki „na przekazaną mi gotówkę”.</p>
<p>Akurat trafiłem na wspólnika, który zna się na rzeczy, a sprawa rzeczywiście wymagała dopracowania i dopowiedzenia pewnych szczegółów „w cztery oczy”.</p>
<p>Pomijam cały Twój tekst jako całkowicie słuszny i skupię się na zdaniu: „Na pewno nie powinieneś przerabiać tego tekstu. Sugerowałbym napisanie drugiej wersji, osobnej. Porównasz sobie obie i będzie tylko lepiej”.</p>
<p>Ponieważ sprawa, o której piszemy jest zamknięta (mam wspólnika i realizujemy mój pomysł), to w następnym moim pomyśle zastosowałem Twoją sugestię już wcześniej.</p>
<p>Opracowałem kilka wersji ogłoszenia i je wysłałem. Teraz sprawdzamy, która wersja do końca roku przyciągnie największą ilość osób zainteresowanych. Ta też wersja będzie opublikowana w regionie (jest to pomysł na region Łodzi i Warszawy).</p>
<p>Również Cię pozdrawiam i dziękuję za pozytywną krytykę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Cwikus</title>
		<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/comment-page-1/#comment-1487</link>
		<dc:creator>Cwikus</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Oct 2008 21:08:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/#comment-1487</guid>
		<description>Szanowny mirgag,

Może podrzucisz poprawioną wersję ogłoszenia po sugestiach kolegów, póki co zdajesz się tylko dyskutować z osobami próbującymi Ci słusznie uświadomić o - niestety - marnej treści Twojego przekazu.

Czytając Twoje wypociny nie zainwestowałbym - nawet, gdybym miał i 400.000 tys zł na wolnej ręce, z prostego powodu o którym niżej.

Poddałeś się dobrej formie w kwestii zachowania szczegółów inwestycji i ochronie swojego pomysłu (wszak najgłupszą rzeczą byłoby &quot;wypaplanie&quot; się we własnej &quot;ogłoszenioszansie&quot;), lecz niepotrzebnie utrudniłeś też &quot;złoty pomyślunek&quot; osobie czytającej.

Jeśli jestem inwestorem, oczekuję pewnych rzeczy w takiej ofercie. Brak mi napominania o moich zyskach, o tym że to szansa nie tylko dla Ciebie, ale też dla mnie. Tekst o czasowych zyskach zapachniał mi na dzieńdobry jak odcięcie od złotej żyły, gdy moja gotówka w formie krwistej będzie już tuż przy sercu. 

Takie szczegóły można ustalać raczej na poziomie negocjacji, ponieważ w pierwszej odsłonie propozycji nikt nie weźmie takiego przekazu za pozytywny.

Ogólnie im niżej, tym chyba gorzej a &quot;najlepsze&quot; jest zdanie o sraczu i kościele, ze stylizowanej na poważną choć ludzką ofertę wkraczasz w sferę &quot;jeśli nie używasz takich słów i porównań, olej mnie&quot;.

Nie możesz oceniać oferty swoją perspektywą.

Postaw się w roli inwestora z 100.000zł i poszukaj, gdzie mógłbyś ulokować gotówkę. Pozwoli Ci to doszkolić się na cudzych trudach i sam dowiesz się, co w takiej ofercie jest bardziej potrzebne, a czego możesz się pozbyć. 

Na pewno nie powinieneś przerabiać tego tekstu. Sugerowałbym napisanie drugiej wersji, osobnej. Porównasz sobie obie i będzie tylko lepiej.

Serdeczne pozdrowienia.
Cwikus</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Szanowny mirgag,</p>
<p>Może podrzucisz poprawioną wersję ogłoszenia po sugestiach kolegów, póki co zdajesz się tylko dyskutować z osobami próbującymi Ci słusznie uświadomić o &#8211; niestety &#8211; marnej treści Twojego przekazu.</p>
<p>Czytając Twoje wypociny nie zainwestowałbym &#8211; nawet, gdybym miał i 400.000 tys zł na wolnej ręce, z prostego powodu o którym niżej.</p>
<p>Poddałeś się dobrej formie w kwestii zachowania szczegółów inwestycji i ochronie swojego pomysłu (wszak najgłupszą rzeczą byłoby &#8220;wypaplanie&#8221; się we własnej &#8220;ogłoszenioszansie&#8221;), lecz niepotrzebnie utrudniłeś też &#8220;złoty pomyślunek&#8221; osobie czytającej.</p>
<p>Jeśli jestem inwestorem, oczekuję pewnych rzeczy w takiej ofercie. Brak mi napominania o moich zyskach, o tym że to szansa nie tylko dla Ciebie, ale też dla mnie. Tekst o czasowych zyskach zapachniał mi na dzieńdobry jak odcięcie od złotej żyły, gdy moja gotówka w formie krwistej będzie już tuż przy sercu. </p>
<p>Takie szczegóły można ustalać raczej na poziomie negocjacji, ponieważ w pierwszej odsłonie propozycji nikt nie weźmie takiego przekazu za pozytywny.</p>
<p>Ogólnie im niżej, tym chyba gorzej a &#8220;najlepsze&#8221; jest zdanie o sraczu i kościele, ze stylizowanej na poważną choć ludzką ofertę wkraczasz w sferę &#8220;jeśli nie używasz takich słów i porównań, olej mnie&#8221;.</p>
<p>Nie możesz oceniać oferty swoją perspektywą.</p>
<p>Postaw się w roli inwestora z 100.000zł i poszukaj, gdzie mógłbyś ulokować gotówkę. Pozwoli Ci to doszkolić się na cudzych trudach i sam dowiesz się, co w takiej ofercie jest bardziej potrzebne, a czego możesz się pozbyć. </p>
<p>Na pewno nie powinieneś przerabiać tego tekstu. Sugerowałbym napisanie drugiej wersji, osobnej. Porównasz sobie obie i będzie tylko lepiej.</p>
<p>Serdeczne pozdrowienia.<br />
Cwikus</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mirgag (CoM-TexT)</title>
		<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/comment-page-1/#comment-527</link>
		<dc:creator>mirgag (CoM-TexT)</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Sep 2007 06:44:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/#comment-527</guid>
		<description>Arturze.

Jak więc wyjaśnisz biblijną opowieść o Mojżeszu? Same opowieści o Mesjaszu były nic nie warte. Co było skuteczne u Tego mówcy? Przecież do dzisiaj ponad miliard ludzi wierzy w człowieka który zmartwychwstał, a przyczyniły się do tego tylko listy Pawła Apostoła, który nigdy w życiu Go nie spotkał.

Dobrze, inaczej. 

Czarnoskóry Friderick  Douglass mówił: „jeśli potrafię przekonać, potrafię poruszyć cały świat”. Miał rację. Potrafił wyczarować „obrazy” w umysłach ludzi. Umiał wpoić swoje wartości. Zmieniał przekonania ludzi. A więc przyjemność, jak i ból (przykrość) w umysłach stanowi silny czynnik motywacyjny.

Jeśli to działa, to czemu by nie spróbować?...W dzisiejszych czasach, brak siły oddziaływania na innych i przekonania, to brakujące ogniwo w przepisie na sukces. 

Co z tego, że jesteś najbardziej uczciwym człowiekiem, kiedy nie potrafisz przekonać innych do tego, w co wierzysz, jeśli nie potrafisz nawet przekonać swoją partnerkę do czegoś, choćby wyjścia na spacer? 

W procesie komunikacji „ci kryształowi ludzie” mogą być odbierani jako krętacze, gdyż nie potrafią właściwie przekonać innych do siebie.

Natomiast umiejętność przekonywania, to podstawa wszystkiego – miłości, bogactwa, szczęścia. Jeśli zdobędziesz umiejętność przekonywania, ludzie zaczną Cię lubić, szanować i robić dla Ciebie to, czego dla innych by nie zrobili.

Owszem, na to potrzeba czasu, ćwiczeń. Dlatego jestem na tym Szacownym Forum by czegoś się nauczyć od innych Kolegów. Czyż to nie proste? Mam się wstydzić swojej niewiedzy w tym zakresie?...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Arturze.</p>
<p>Jak więc wyjaśnisz biblijną opowieść o Mojżeszu? Same opowieści o Mesjaszu były nic nie warte. Co było skuteczne u Tego mówcy? Przecież do dzisiaj ponad miliard ludzi wierzy w człowieka który zmartwychwstał, a przyczyniły się do tego tylko listy Pawła Apostoła, który nigdy w życiu Go nie spotkał.</p>
<p>Dobrze, inaczej. </p>
<p>Czarnoskóry Friderick  Douglass mówił: „jeśli potrafię przekonać, potrafię poruszyć cały świat”. Miał rację. Potrafił wyczarować „obrazy” w umysłach ludzi. Umiał wpoić swoje wartości. Zmieniał przekonania ludzi. A więc przyjemność, jak i ból (przykrość) w umysłach stanowi silny czynnik motywacyjny.</p>
<p>Jeśli to działa, to czemu by nie spróbować?&#8230;W dzisiejszych czasach, brak siły oddziaływania na innych i przekonania, to brakujące ogniwo w przepisie na sukces. </p>
<p>Co z tego, że jesteś najbardziej uczciwym człowiekiem, kiedy nie potrafisz przekonać innych do tego, w co wierzysz, jeśli nie potrafisz nawet przekonać swoją partnerkę do czegoś, choćby wyjścia na spacer? </p>
<p>W procesie komunikacji „ci kryształowi ludzie” mogą być odbierani jako krętacze, gdyż nie potrafią właściwie przekonać innych do siebie.</p>
<p>Natomiast umiejętność przekonywania, to podstawa wszystkiego – miłości, bogactwa, szczęścia. Jeśli zdobędziesz umiejętność przekonywania, ludzie zaczną Cię lubić, szanować i robić dla Ciebie to, czego dla innych by nie zrobili.</p>
<p>Owszem, na to potrzeba czasu, ćwiczeń. Dlatego jestem na tym Szacownym Forum by czegoś się nauczyć od innych Kolegów. Czyż to nie proste? Mam się wstydzić swojej niewiedzy w tym zakresie?&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Artur</title>
		<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/comment-page-1/#comment-518</link>
		<dc:creator>Artur</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Sep 2007 20:30:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/#comment-518</guid>
		<description>&quot;Siła przekonywania zależy od dramatyzmu (albo humoru jak zastosowałem w moim przypadku), a więc od tego, jak długo utkwi w pamięci treść ogłoszenia.&quot;

Nie wiem jakim autorytetem podpierasz tę tezę, ale John Caples (jeden z mistrzów copywritingu i reklamy bezpośredniej) twierdzi, że humor bardzo rzadko sprzedaje.

Wartość sprzedaje a nie dramatyzm, ot co!

Jeśli produkt jest bezwartościowy to żaden dowcip czy dramaturgia go nie sprzeda.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Siła przekonywania zależy od dramatyzmu (albo humoru jak zastosowałem w moim przypadku), a więc od tego, jak długo utkwi w pamięci treść ogłoszenia.&#8221;</p>
<p>Nie wiem jakim autorytetem podpierasz tę tezę, ale John Caples (jeden z mistrzów copywritingu i reklamy bezpośredniej) twierdzi, że humor bardzo rzadko sprzedaje.</p>
<p>Wartość sprzedaje a nie dramatyzm, ot co!</p>
<p>Jeśli produkt jest bezwartościowy to żaden dowcip czy dramaturgia go nie sprzeda.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mirgag</title>
		<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/comment-page-1/#comment-217</link>
		<dc:creator>mirgag</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Jul 2007 11:58:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/#comment-217</guid>
		<description>Jerzy

Doceniam Twoje uwagi i Twoją szczerość. Takie teksty mobilizują do myślenia i z pewnością mnie zmobilizowałeś, podobnie jak Darek. Bardzo Ci dziękuję.

Zwróć uwagę, że ja nie sprzedaję towaru jako takiego z myślą o jak największej liczbie osób, ale potrzebuję jednego człowieka/inwestora z bardzo małej grupy, które wiedzą, co to znaczy „cichy wspólnik”. 

Osoby niezorientowane mogą nawet pomyśleć, że interes jest nielegalny w oparciu o słowa „cichy wspólnik”. Te osoby mnie nie interesują.

Piszesz Jurku o „gwarantowanych korzyściach”. A gdzie masz takie gwarantowane korzyści w wolnym biznesie?...

„Nie możesz odczuć, że jesteś partnerem w biznesie” – czytam dalej. I owszem, „cichy wspólnik” nie jest partnerem, o jakim myślisz, nie ma prawa nawet ingerować w to, co czynię. 

Pozwól, że wyjaśnię Ci, o co chodzi gdyż widzę, że nie jesteś zorientowany w temacie.

W spółce cichej jeden ze wspólników (cichy wspólnik) wnosi wkład majątkowy do podmiotu gospodarczego, za co w zamian otrzymuje pewną część zysku z prowadzonej działalności - jest to zresztą jedynie uprawnienie. W spółce takiej wspólników nic nie łączy, ani majątkowa, ani organizacyjna, ani też osobowa. Cichy wspólnik nie odpowiada za zobowiązania prowadzonego przedsiębiorstwa, gdyż w myśl prawa &quot;nie istnieje&quot;, a jedynie na zasadzie swobody umów, o której mowa w Kodeksie cywilnym (art..352 k.c.).

Spółka cicha jest formą działalności gospodarczej, która w przeszłości była uregulowana przepisami kodeksu handlowego z 1934 r. Przepisy wprowadzające kodeks cywilny w 1964 r. (Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 94) uchyliły normy prawne (jak wiele innych w tym nie mówiono też o Prawie wekslowym, które uniemożliwiały kontrolę przepływu gotówki), a które regulowały funkcjonowanie spółki cichej. 
Podaję treść artykułów i oryginalne słownictwo:
Art. 682 KH
§ 1. Kto jako spólnik uczestniczy wkładem w przedsiębiorstwie kupca, prowadzonem przez tegoż w imieniu własnem, jest spólnikiem cichym.
§ 2. Spólnik cichy nie odpowiada wobec wierzycieli za zobowiązania kupca.
Art. 684 KH 
§ 1. Spólnik cichy uczestniczy w zysku i stratach w stosunku odpowiadającym słuszności.
§ 2. W stratach uczestniczy spólnik cichy do wysokości umówionego wkładu.
§ 3. Umowa spółki może zwolnić spólnika cichego od udziału w stratach.

Do istotnych elementów stosunku spółki cichej należą więc:
- uczestniczenie w cudzym przedsiębiorstwie (strony dążą do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego),
- poprzez wniesienie wkładu (wkład wspólnika cichego, który może być w formie zarówno pieniężnej, jak i niepieniężnej, staje się częścią majątku przedsiębiorcy),
- w zamian za udział w zysku (nie można wyłączyć wspólnika cichego od uczestnictwa w zyskach - inaczej jest w odniesieniu do strat),
- wyłączenie osobistej odpowiedzialności (wobec wierzycieli przedsiębiorcy).

Przyznasz więc Jerzy, że moja treść oferty/reklamy nie jest przeznaczona do/dla przeciętnego odbiorcy.

Jeszcze jedno, Twój cytat – „uważam prawdopodobieństwo takiego przypadku za O%” – koniec cytatu. 
Otóż Jurku, właśnie mam się spotkać w tej sprawie z pewnym Przedsiębiorcą osobiście... Właśnie jest to odpowiedź na ten tekst, tutaj zamieszczony...

Nie mówię, że spiszemy umowę, ale...

Pozdrawiam i dziękuję za pouczającą wypowiedź.
Mirosław.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jerzy</p>
<p>Doceniam Twoje uwagi i Twoją szczerość. Takie teksty mobilizują do myślenia i z pewnością mnie zmobilizowałeś, podobnie jak Darek. Bardzo Ci dziękuję.</p>
<p>Zwróć uwagę, że ja nie sprzedaję towaru jako takiego z myślą o jak największej liczbie osób, ale potrzebuję jednego człowieka/inwestora z bardzo małej grupy, które wiedzą, co to znaczy „cichy wspólnik”. </p>
<p>Osoby niezorientowane mogą nawet pomyśleć, że interes jest nielegalny w oparciu o słowa „cichy wspólnik”. Te osoby mnie nie interesują.</p>
<p>Piszesz Jurku o „gwarantowanych korzyściach”. A gdzie masz takie gwarantowane korzyści w wolnym biznesie?&#8230;</p>
<p>„Nie możesz odczuć, że jesteś partnerem w biznesie” – czytam dalej. I owszem, „cichy wspólnik” nie jest partnerem, o jakim myślisz, nie ma prawa nawet ingerować w to, co czynię. </p>
<p>Pozwól, że wyjaśnię Ci, o co chodzi gdyż widzę, że nie jesteś zorientowany w temacie.</p>
<p>W spółce cichej jeden ze wspólników (cichy wspólnik) wnosi wkład majątkowy do podmiotu gospodarczego, za co w zamian otrzymuje pewną część zysku z prowadzonej działalności &#8211; jest to zresztą jedynie uprawnienie. W spółce takiej wspólników nic nie łączy, ani majątkowa, ani organizacyjna, ani też osobowa. Cichy wspólnik nie odpowiada za zobowiązania prowadzonego przedsiębiorstwa, gdyż w myśl prawa &#8220;nie istnieje&#8221;, a jedynie na zasadzie swobody umów, o której mowa w Kodeksie cywilnym (art..352 k.c.).</p>
<p>Spółka cicha jest formą działalności gospodarczej, która w przeszłości była uregulowana przepisami kodeksu handlowego z 1934 r. Przepisy wprowadzające kodeks cywilny w 1964 r. (Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 94) uchyliły normy prawne (jak wiele innych w tym nie mówiono też o Prawie wekslowym, które uniemożliwiały kontrolę przepływu gotówki), a które regulowały funkcjonowanie spółki cichej.<br />
Podaję treść artykułów i oryginalne słownictwo:<br />
Art. 682 KH<br />
§ 1. Kto jako spólnik uczestniczy wkładem w przedsiębiorstwie kupca, prowadzonem przez tegoż w imieniu własnem, jest spólnikiem cichym.<br />
§ 2. Spólnik cichy nie odpowiada wobec wierzycieli za zobowiązania kupca.<br />
Art. 684 KH<br />
§ 1. Spólnik cichy uczestniczy w zysku i stratach w stosunku odpowiadającym słuszności.<br />
§ 2. W stratach uczestniczy spólnik cichy do wysokości umówionego wkładu.<br />
§ 3. Umowa spółki może zwolnić spólnika cichego od udziału w stratach.</p>
<p>Do istotnych elementów stosunku spółki cichej należą więc:<br />
- uczestniczenie w cudzym przedsiębiorstwie (strony dążą do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego),<br />
- poprzez wniesienie wkładu (wkład wspólnika cichego, który może być w formie zarówno pieniężnej, jak i niepieniężnej, staje się częścią majątku przedsiębiorcy),<br />
- w zamian za udział w zysku (nie można wyłączyć wspólnika cichego od uczestnictwa w zyskach &#8211; inaczej jest w odniesieniu do strat),<br />
- wyłączenie osobistej odpowiedzialności (wobec wierzycieli przedsiębiorcy).</p>
<p>Przyznasz więc Jerzy, że moja treść oferty/reklamy nie jest przeznaczona do/dla przeciętnego odbiorcy.</p>
<p>Jeszcze jedno, Twój cytat – „uważam prawdopodobieństwo takiego przypadku za O%” – koniec cytatu.<br />
Otóż Jurku, właśnie mam się spotkać w tej sprawie z pewnym Przedsiębiorcą osobiście&#8230; Właśnie jest to odpowiedź na ten tekst, tutaj zamieszczony&#8230;</p>
<p>Nie mówię, że spiszemy umowę, ale&#8230;</p>
<p>Pozdrawiam i dziękuję za pouczającą wypowiedź.<br />
Mirosław.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jerzy Kostowski</title>
		<link>http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/comment-page-1/#comment-216</link>
		<dc:creator>Jerzy Kostowski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Jul 2007 09:56:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dynanet.pl/copywriting/2007/przyklady-ofert/copywriter-radzi-1/#comment-216</guid>
		<description>Mirku,
w pierwszych słowach swojego komentarza chciałem stwierdzić, że Darek potraktował Cię w ocenie Twojej oferty bardzo łagodnie. 

Przepraszam, że się wymądrzam, ale moim zdaniem Twoja oferta jest raczej kiepska, a w każdym razie nieprzekonująca.

Przede wszystkim ona jest pisana tylko i wyłącznie z Twojego punktu widzenia i nie dostrzegam jakiegokolwiek powodu, aby ktoś miał wejść z Tobą w układ biznesowy. 

Dlaczego ktoś miałby wchodzić w biznes z Tobą, jak nie może dostrzec ani cienia gwarantowanych korzyści dla siebie? On musi się domyślać, że dane Ci pieniądze nie pójdą w błoto, bo...

Właśnie, wyobraź sobie przez chwilę, że jesteś osobą czytającą Twój tekst i posiadającą nawet wolna gotówkę. Przecież od razu rzuci Ci się w oczy, że nie ma ani jednego zdania, aby odczuć, że jesteś partnerem w biznesie. Nie, jesteś tylko dostarczycielem gotówki i wara, żebyś się nawet odezwał z głosem doradczym.

Być może znasz szaleńców, którzy pozytywnie odpowiedzą na Twój tekst. W takim razie nie trać czasu na pisanie &quot;oferty&quot; i idź z nimi pogadaj. Osiągniesz lepszy efekt.

Jeśli nastawiasz się, że w Internecie ktoś zachwyci się Twoim tekstem i na jego podstawie uwierzy, że może zrobić świetny biznes, to uważam prawdopodobieństwo takiego przypadku za O%.

Jednocześnie pisząc te słowa chciałbym się mylić, bo przecież to jest Twój  biznes i życzę Ci sukcesu.

Jerzy Kostowski
www.szansadlaciebie.pl</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mirku,<br />
w pierwszych słowach swojego komentarza chciałem stwierdzić, że Darek potraktował Cię w ocenie Twojej oferty bardzo łagodnie. </p>
<p>Przepraszam, że się wymądrzam, ale moim zdaniem Twoja oferta jest raczej kiepska, a w każdym razie nieprzekonująca.</p>
<p>Przede wszystkim ona jest pisana tylko i wyłącznie z Twojego punktu widzenia i nie dostrzegam jakiegokolwiek powodu, aby ktoś miał wejść z Tobą w układ biznesowy. </p>
<p>Dlaczego ktoś miałby wchodzić w biznes z Tobą, jak nie może dostrzec ani cienia gwarantowanych korzyści dla siebie? On musi się domyślać, że dane Ci pieniądze nie pójdą w błoto, bo&#8230;</p>
<p>Właśnie, wyobraź sobie przez chwilę, że jesteś osobą czytającą Twój tekst i posiadającą nawet wolna gotówkę. Przecież od razu rzuci Ci się w oczy, że nie ma ani jednego zdania, aby odczuć, że jesteś partnerem w biznesie. Nie, jesteś tylko dostarczycielem gotówki i wara, żebyś się nawet odezwał z głosem doradczym.</p>
<p>Być może znasz szaleńców, którzy pozytywnie odpowiedzą na Twój tekst. W takim razie nie trać czasu na pisanie &#8220;oferty&#8221; i idź z nimi pogadaj. Osiągniesz lepszy efekt.</p>
<p>Jeśli nastawiasz się, że w Internecie ktoś zachwyci się Twoim tekstem i na jego podstawie uwierzy, że może zrobić świetny biznes, to uważam prawdopodobieństwo takiego przypadku za O%.</p>
<p>Jednocześnie pisząc te słowa chciałbym się mylić, bo przecież to jest Twój  biznes i życzę Ci sukcesu.</p>
<p>Jerzy Kostowski<br />
<a href="http://www.szansadlaciebie.pl" rel="nofollow">http://www.szansadlaciebie.pl</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
