Copywriting faq – dzień 2
Z początku myślałem, że przestała działać poczta elektroniczna. Już drugi dzień (po obiecującym debiucie) nie otrzymałem ani jednego zestawu pytań do tworzonego przeze mnie copywriting faq. Ale nie, formularz na stronie i skrzynka mailowa działa bez problemu. Potem postanowiłem sprawdzić, czy ktokolwiek odwiedza moja stronę. Ciekawe – ruch dwa razy większy niż zwykle! Dlaczego więc nikt nie zgłasza propozycji? Może za mało atrakcyjna jest możliwość darmowego otrzymania książki? Może nikt nie potrzebuje już uczyć się w dziedzinie copywritingu?
Po krótkim śledztwie (i konsultacjach) wpadłem na trop winowajcy. Winnym okazał się…
…formularz do wysyłania zapytań. Jest zbyt trudny w obsłudze. Trzeba samemu wymyślić i wpisać zestaw pytań. Tu jest źródło problemu. Co innego, gdyby to była prosta ankieta, gdzie wystarczy zaznaczyć właściwą odpowiedź. Trzy kliknięcia i po wszystkim. Tu trzeba się wysilić.
To jest jedyne wytłumaczenie, jakie znajduję dla zaistniałej sytuacji. Bo jak inaczej zinterpretować zachowanie czytelników, którzy docierają do formularza i tam kończy się cała wycieczka. Klikać – tak, wymyślać – nie. Już myślę nad tym, jak ten fakt wykorzystać w marketingu internetowym…
[EDIT] Dosłownie pięć minut po publikacji tego wpisu przyszedł kolejny mail. Aktualny rekord to 42 pytania

